środa, 10 sierpnia 2016

-$- Rozdział .2. - "Gdzie jesteś? Proszę,Tęsknię" -$-

Kompletnie nie rozumiejąc co się dzieje ,postanowiłem udać się do mojego dawnego domu..
W końcu czy miałem jakieś inne wyjście?

Jakąś godzinę drogi na piechotę byłem na miejscu..
Dom i okolica nic się nie zmieniły..było dokładnie tak jak 2lata temu..
Otworzyłem furtkę i kierując się w stronę frontowych drzwi ,wszedłem po schodach..
Nacisnąłem na klamkę ..

- Jest tu kto?! - wrzasnąłem 
Cisza..
Położyłem kurtkę na komodzie i zdejmując buty udałem się do salonu.
Zaśmiałem się głośno widząc Przemka,rozłożonego na kanapie i chrapiącego w niebo głosy .. 

Podszedłem od tyłu , łapiąc go za bark i bok,pchnąłem z całej siły..
Przemek uderzając o podłogę ( i miękki dywan), aż krzyknął z przerażenia..

- Co jest kurwa?! 

Zaśmiałem się..

- Braciszek wrócił 
Obszedłem kanapę i usiadłem na niej wygodnie..Ahh taak..to jest to czego było mi trzeba..

- Już cię wypuścili? - uniósł brwi,podnosząc się i siadając obok..
- Jak widać - rozłożyłem ręce 
- Myślałem ,że ..euh nie ważne..
Zmarszczyłem brwi
- Co się wydarzyło podczas mojej nieobecności?
- Wiesz.. - przechylił głowę 
Zaśmiałem sie
- Nie chodzi mi o Twoje melanże - przyłożyłem mu przez głowę
-Ałł,przestań ..głowa mi pęka !
- Chlało się wczoraj co? - łokcie o kolana 
Kiwając głową wstał ..
- Podaj mi też - skinąłem głową ,widząc jak wyciąga mleko z lodówki..
- Słuchaj .. właściwie to mam do Ciebie sprawę - powiedziałem biorąc sporego łyka
- Wal śmiało - ponownie opadł na kanapę
- Muszę koniecznie znaleźć pewną osobę.. - przerwałem na chwilę,by wziąć ostatniego łyka ,a następnie odstawić butelkę na stolik - masz może jeszcze nasz stary sprzęt? 
- Pewną osobę? - popatrzył na mnie ,mrużąc oczy i marszcząc brwi 
- Zgadza się 
- Agnieszka..mam rację? 
- Masz? - spytałem stanowczo 
- Powinien być gdzieś w piwnicy..szczerze mówiąc to odkąd Ciebie przymknęli ,a Carter nie żyje..prawie w ogóle tam nie zaglądałem 
- Carter..- zacisnąłem zęby - Wiesz coś o nim?
- Co masz na myśli?
- Cóż.. - przełknąłem ślinę , prostując się - Od momentu aresztowania ,nie mam pojęcia co dzieje się na świecie..
- Ah tak - pokiwał głową - Cóż..Nasz kochany braciszek wylizał się i zwiał za granicę .. A Carter..hmm no nie żyje..w sumie to niewiele wiem o całej sprawie..co prawda było o tym głośno wszędzie..Ciało Cartera miało przejść sekcję zwłok,do której niektórzy mówią ,że nie doszło..
Jest wiele plotek na ten temat..jednak chyba najważniejsze,że on nie żyje,a Ty jesteś już na wolności prawda?- uśmiechnął się lekko

Pokiwałem głową ,wstając z kanapy...

- Chodźmy do tej piwnicy..

- Weź latarkę
- Jak to? Przecież mogę włączyć światło .. no chyba ,że rozpierdoliłeś.. - zaśmiałem się
- Wyłączyli nam prąd - powiedział poważnie,a za razem z lekkim wstydem..
- Co kurwa? - zmarszczyłem brwi nie wierząc w to co do mnie mówi
- To co słyszysz.. nie miałem z czego płacić ..przecież nasze interesy się skończyły..
- Nie mogłeś wziąć się za jakąś robotę?! - uniosłem ręce w górę 
- Eh nie gadajmy już o tym
Pokręciłem nerwowo głową ,wyjmując z szafki latarkę ..


Powoli zszedłem po stromych schodach..
Świecąc sobie latarką,rozglądałem się po pomieszczeniu..
Kartony,kartony i jeszcze raz kartony ! 
- Przydałoby się tu zrobić porządek - zachichotałem..
- Możesz zrobić - odburknął Przemek 
- A żebyś wiedział,że kiedyś zrobię

Podszedłem do półek z książkami .. 
Uśmiechnąłem się do siebie widząc stare podręczniki szkolne..encyklopedie..
Gdzie się podziały te lata??

Kucnąłem ..

Unosząc starą ceratę ,ujrzałem cel moich poszukiwań..

Przetarłem szybkę z kurzu ,następnie biorąc w ręce cały sprzęt skierowałem się w stronę schodów..

W myślach cały czas miałem AGNIESZKĘ .. jej słodką twarz..usta,oczy,włosy,ciało..
Marzyłem aby ją zobaczyć,przytulić .. tęskniłem..

Nie dopuszczałem do siebie myśli,że moje poszukiwania miałyby nie przynieść oczekiwanych efektów..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz